Pierwszy weekend po nowym roku Kasia i Remigiusz postanowili wykorzystać na zaślubiny. Jest 7 styczeń, środek zimy, choć śniegu nie ma. Pogoda zapowiadała się niezbyt ciekawie, choć gdy po przygotowaniach i błogosławieństwie rodziców jechaliśmy do kościoła słonko zaczęło wychodzić zza chmur. Sakramentalne ‘tak’ powiedzieli sobie w malutkim kościółku wśród rodziny i znajomych. Wesele za to było duże, huczne i do białego rana. Zdjęcia plenerowe – nietypowe. Pierwszy – w dniu ślubu – zrobiliśmy na strzelnicy w Chorzowie. Na kolejne zdjęcia wybraliśmy Tychy – zamarznięte jezioro w Paprocanach i pobliski przejazd kolejowy. Zapraszam do galerii…
Sporo ustaleń i przygotowań aż w końcu nadszedł dzień, w którym Kasia i Michał w obecności świadków i wielu gości powiedzieli sobie sakramentalne ‘tak’. Piękna ceremonia, huczne wesele… i dwie sesje plenerowe. Pierwsza w dość nietypowym miejscu – na stacji benzynowej. Michał jest pasjonatem motoryzacji i fanem Audi – koniecznie chciał do ślubu jechać Q7-ką i oprócz żony mieć ją na zdjęciach u boku ;). Drugą, dłuższą sesję zrobiliśmy w Pszczynie w zasadzie w ostatniej chwili, bo aż w drugiej połowie października. Zapraszam do krótkiego reportażu z dnia zaślubin Kasi i Michała. Zobacz cały wpis wraz z galerią
Jeśli pamiętacie ślub i wesele Magdy i Grzegorza to szybko zobaczycie, że na pierwszym zdjęciu w galerii wspomniana Magda jest świadkiem… swojej siostry Kasi. Minął zaledwie miesiąc od ślubu Magdy i Grzegorza kiedy to na ślubnym kobiercu stanęli Kasia i Leszek. Ten dzień był wyjątkowy nie tylko dla młodych, ale również dla mnie. To właśnie wtedy miałem okazję pracować razem z Patrykiem Wolańskim – fotografem, którego zdjęcia niejednokrotnie są inspiracją dla moich plenerów. Wróćmy jednak do nowożeńców. Kasia i Leszek tego dnia wyglądali wyjątkowo… piękna fryzura i dobry makijaż Kasi oraz idealnie skrojony garnitur Leszka tylko podkreślały podniosły charakter tego dnia. Zdjęcia z tej uroczystości i pleneru tym razem chciałem przedstawić w czerni i bieli… choć nie do końca. Zapraszam do galerii w stylu creamtone ;) Zobacz cały wpis wraz z galerią
Pogoda tego dnia nie była słoneczna, ale na szczęście nie padało. Od rana zniecierpliwiony Rafał czekał na ‘godzinę zero’, kiedy to powie sakramentalne ‘tak’ swojej Anecie. Pięknie odrestaurowanym Cadillaciem podjechali pod kościół, po ceremonii ciepłe życzenia i szybko wraz w wszystkimi gośćmi na salę, świętować to niezwykłe wydarzenie. Zobacz cały wpis wraz z galerią
Karina i Wojtek to jedna z tych historii gdy On przez wiele lat powtarzał, że nigdy się nie ożeni… nigdy, dopóki nie spotka tej jedynej. I spotkał. Dla mnie ten ślub miał również wyjątkowy charakter gdyż nie odbył się w kościele. Karina i Wojtek swoją przysięgę złożyli przed urzędnikiem państwowym w niedawno odnowionym Urzędzie Stanu Cywilnego w Tychach. Po weselnym obiedzie wyjechaliśmy na krótki plener, którego efekty zamieszczam w galerii. Zapraszam. Zobacz cały wpis wraz z galerią
O ile dobrze pamiętam to były jedne z pierwszych zdjęcia robione na ‘zlecenie’. Gosia i Marcin poprosili mnie, żeby zrobić im zdjęcia plenerowe po ich ślubie. Zależało im aby zdjęcia nie były pozowane, chcieli aby wszystko wyglądało naturalnie a tamte chwile utrwalone na fotografiach chcieli zapamiętać jako swobodne i radosne. Mam nadzieję, że udało mi się zachować panującą w plenerze atmosferę… zapraszam do galerii. Zobacz cały wpis wraz z galerią
Na ten ślub i wesele zostałem zaproszony jako gość. Było to w zeszłym roku, więc zdarzenie pamiętam jak przez mgłę… Do kościoła razem z małżonką weszliśmy na ostatnią chwilę, wcześniej myląc kaplice (były 2 – górna i dolna). Ogromne, piękne pomieszczenie a w nim Magda i Grzegorz już przed ołtarzem. Usiedliśmy w ostatniej ławce a chwile później powędrowałem z aparatem do przodu. Msza trwała półtora godziny, piękny śpiew zespołu, niecodzienna ceremonia sprawiały, że ten dzień nie tylko dla Pary Młodej był wyjątkowy. Po Mszy Świętej i życzeniach udaliśmy się na wesele. Znowu pozytywnie zaskoczył mnie hotel i miła obsługa. Grześ przeniósł Magdę przez próg i zaczęła się zabawa. Na weselu był wynajęty fotograf, a skoro fotografia ślubna to mój ‘konik’ nie mogłem się powstrzymać żeby podpatrzeć jak robi to inny fachowiec. Zdjęcia plenerowe zrobiliśmy wspólnie w ogródku hotelowym… Efekt można zobaczyć w galerii. Zobacz cały wpis wraz z galerią







