Jeśli pamiętacie ślub i wesele Magdy i Grzegorza to szybko zobaczycie, że na pierwszym zdjęciu w galerii wspomniana Magda jest świadkiem… swojej siostry Kasi. Minął zaledwie miesiąc od ślubu Magdy i Grzegorza kiedy to na ślubnym kobiercu stanęli Kasia i Leszek. Ten dzień był wyjątkowy nie tylko dla młodych, ale również dla mnie. To właśnie wtedy miałem okazję pracować razem z Patrykiem Wolańskim – fotografem, którego zdjęcia niejednokrotnie są inspiracją dla moich plenerów. Wróćmy jednak do nowożeńców. Kasia i Leszek tego dnia wyglądali wyjątkowo… piękna fryzura i dobry makijaż Kasi oraz idealnie skrojony garnitur Leszka tylko podkreślały podniosły charakter tego dnia. Zdjęcia z tej uroczystości i pleneru tym razem chciałem przedstawić w czerni i bieli… choć nie do końca. Zapraszam do galerii w stylu creamtone ;) Zobacz cały wpis wraz z galerią
Pogoda tego dnia nie była słoneczna, ale na szczęście nie padało. Od rana zniecierpliwiony Rafał czekał na ‘godzinę zero’, kiedy to powie sakramentalne ‘tak’ swojej Anecie. Pięknie odrestaurowanym Cadillaciem podjechali pod kościół, po ceremonii ciepłe życzenia i szybko wraz w wszystkimi gośćmi na salę, świętować to niezwykłe wydarzenie. Zobacz cały wpis wraz z galerią
O ile dobrze pamiętam to były jedne z pierwszych zdjęcia robione na ‘zlecenie’. Gosia i Marcin poprosili mnie, żeby zrobić im zdjęcia plenerowe po ich ślubie. Zależało im aby zdjęcia nie były pozowane, chcieli aby wszystko wyglądało naturalnie a tamte chwile utrwalone na fotografiach chcieli zapamiętać jako swobodne i radosne. Mam nadzieję, że udało mi się zachować panującą w plenerze atmosferę… zapraszam do galerii. Zobacz cały wpis wraz z galerią
Na ten ślub i wesele zostałem zaproszony jako gość. Było to w zeszłym roku, więc zdarzenie pamiętam jak przez mgłę… Do kościoła razem z małżonką weszliśmy na ostatnią chwilę, wcześniej myląc kaplice (były 2 – górna i dolna). Ogromne, piękne pomieszczenie a w nim Magda i Grzegorz już przed ołtarzem. Usiedliśmy w ostatniej ławce a chwile później powędrowałem z aparatem do przodu. Msza trwała półtora godziny, piękny śpiew zespołu, niecodzienna ceremonia sprawiały, że ten dzień nie tylko dla Pary Młodej był wyjątkowy. Po Mszy Świętej i życzeniach udaliśmy się na wesele. Znowu pozytywnie zaskoczył mnie hotel i miła obsługa. Grześ przeniósł Magdę przez próg i zaczęła się zabawa. Na weselu był wynajęty fotograf, a skoro fotografia ślubna to mój ‘konik’ nie mogłem się powstrzymać żeby podpatrzeć jak robi to inny fachowiec. Zdjęcia plenerowe zrobiliśmy wspólnie w ogródku hotelowym… Efekt można zobaczyć w galerii. Zobacz cały wpis wraz z galerią





